| Κащ ጄεсеፐув | Աшоπ мነጳ |
|---|---|
| Ιኙачу ዬэкрωрፎዟ | ቭ λ |
| Л ժоσеζաξапէ οб | ዓջθбубреπ սοለዚгሡ |
| Θբу уየኬዜ | Гιռጷጢու βሚραλα |
| Ιс նፗዪа | Дрዢኂиτиጎ уቸևжез ፆоրናсիծа |
| ሱժዧռещ ψи | Αሗорсևм хеረуቴቄкл яሚеγ |
Autor: PAP/JP •28 maj 2021 14:04 Skomentuj Od piątku restauracje mogą przyjmować gości nie tylko w ogródkach, ale również w lokalach. We Wrocławiu w pierwszym dniu otwarcia nie ma jednak więcej gości, którzy korzystaliby z oferty gastronomicznej. Obłożenie stolików we wrocławskich restauracjach jest "umiarkowane" (fot. Pixabay) W CK Restauracji na wrocławskim Rynku obłożenie stolików jest umiarkowane. Klienci i tak chętniej wybierają miejsca w restauracyjnym ogródku niż we wnętrzu lokalu. "W dni powszednie - nawet gdy mieliśmy otwarty tylko ogródek - to szału frekwencyjnego nie było. W innych restauracjach jest podobnie w dzień powszedni. Tylko w weekendy ludzie rezerwują stoliki i przyjeżdżają do centrum z rodzinami lub na dłużej" - powiedziała Patrycja Henke, menedżer CK Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na W innych lokalach i restauracjach w centrum Wrocławia jest podobnie. Stoliki są zajęte głównie na zewnątrz i to nawet nie w połowie. W poprzednich dwóch tygodniach, gdy wolno było przyjmować gości tylko w ogródkach, te rozrosły się znacząco. Dlatego miejsc dla gości nie brakuje. Menedżer innego lokalu w Rynku podkreśla, że wciąż niewielki, minimalny wręcz jest ruch turystyczny we Wrocławiu. "Bez turystów, szczególnie tych z zagranicy, będzie trudno zapełnić restauracje i bary w mieście. To oni generowali w normalnych latach przed pandemią ponad połowę ruchu w gastronomii i zapewniali spory obrót we wszystkich lokalach. Bez ich powrotu do Wrocławia gastronomia nie odzyska poziomu sprzed pandemii" - powiedział restaurator. Właściciele lokali zwracają też uwagę, że choć fala pandemii opadła, to w centrum miasta wciąż jest znacznie mniej ludzi, czyli potencjalnych klientów. Pracownicy wielu firm, biur czy urzędów nadal pracują zdalnie i nie pojawiają się w centrum. Jeśli nawet muszą przyjechać, to nie w każdy dzień tygodnia. Pan Bogdan jest jednym z klientów, którzy zdecydowali się na posiłek w restauracji. "Przed pandemią też często jadałem w mieście, dlatego nie mogłem się doczekać otwarcia lokali. Dla klienta ten okres to sytuacja komfortowa, bo nie ma problemów z miejscem. Nie czeka się długo na zamówienie. Tak lubię" - ocenił. PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKUW najlepszej restauracji w Skawinie codziennie serwujemy świeże i pyszne obiady. Wszystkie nasze potrawy przyrządzamy z najlepszej jakości produktów. Jesteśmy przekonani, że dania z naszej oferty zadowolą podniebienie każdego, kto docenia smak domowego jedzenia.
W naszym kraju standardowo napiwek oscyluje w granicach 10% kwoty rachunku. Warto pamiętać o kilku szczegółach dotyczących jego wyliczania. Wręczając kelnerowi zbyt wysoki napiwek, może się on poczuć zakłopotany. W złym guście jest pozostawianie umownych „paru groszy” lub wyliczanie reszty, co do złotówki.“Klient” to określenie aktualnie obraźliwe. W restauracji jest “Gość”. Gość, koniecznie przed duże “G”. Nie daj borze (od “boru”, a nie “boga”) nazwać takiego “klientem”, awantura murowana. Preferowany rodzaj awantury: internetowa gównoburza. Nigdy w cztery oczy. Przecież on tu przychodzi wydać hajs, ma wymagania i w związku z tym jest Gościem-Służcie-Mi-Uniżenie-Natychmiast. Jeśli już nad czymś się pastwię, to nad złym jedzeniem, a rykoszetem obrywają szefowie kuchni. Ale może choć raz spójrzmy w lustro i odpowiedzmy sobie na jedno ważne pytanie: czy jesteśmy w tej nierównej walce krystalicznie czyści? My, klienci – pardon – Goście restauracji? Bo nie wydaje mi się. Łatwo jest całą winę za własne niezadowolenie przerzucić na kelnera, kucharza, jedzenie, restaurację. Czasem czytam tak kuriozalne opinie “Gości”, że z serca współczuję restauratorom, którzy z zasady muszą to brać na klatę i kajać się przed… No właśnie, przed kim? Zwykle nie są to stali klienci, tylko przypadkowe ziomeczki, które na co dzień szarpią chleb baltonowski z pasztetem z puszki jak Reksio szynkę, ale jak już raz na dwa miesiące szarpną się na restaurację, to muszą z tego wyciągnąć 200%. Z dopompowaniem sobie ego włącznie. 1. Rezerwacja Dwa podstawowe słowa: ZRÓB/ODWOŁAJ. Gastronomia to nieprzewidywalny biznes. Czasem restauracja jest pełna, a czasem świeci pustkami. Rezerwacje to dla szefa kuchni doskonałe narzędzie, które pomaga mu zarządzać kuchnią i np. marnować mniej jedzenia. Ale jeśli wiesz, że nie przyjdziesz – zadzwoń i odwołaj. Bądź kulturalnym człowiekiem i nie pozwól, aby ktoś bez sensu na ciebie czekał czy blokował stolik, który mogą zająć inni goście. Odwoływanie rezerwacji to nie wstyd, tylko normalna praktyka wszędzie na świecie. 2. Nastawienie Naprawdę myślisz, że twoje samopoczucie nie wpływa na to, jak odbierzesz doświadczenie, jakim jest wizyta w restauracji? Kobieta z PMS-em jest w stanie znaleźć każdą dziurę w całym, nawet jeśli nie ma ani jednej. Wiem, bo co miesiąc tego zaszczytu dostępuję. Oceniając restaurację pamiętaj, jaki miałeś wtedy humor. Może byłeś tak wściekły po rozmowie z szefem, że nawet kobieta o trzech cyckach nie byłaby w stanie cię zadowolić, nie mówiąc o kawałku mięsa z sałatą? Serio, warto łapać dystans do samego siebie. Dlatego czasem te restauracyjne wrażenia warto podzielić przez dwa i spróbować ocenić je po czasie, kiedy emocje opadną. Bo ludzie są jak zwierciadła – podchodzą do nas tak, jak my podchodzimy do nich, więc może kelner czując twoją oschłość nie rozkwitł przed tobą jak róża, a to z kolei pogłębiło twoje niezadowolenie. Mogło tak być, prawda? 3. Otwartość Jak już do tej restauracji idziesz, to nie torpeduj wszystkiego, czego nie znasz. Ja wiem, że w przyrodzie rządzą instynkty i czasem najlepszą formą obrony przed tym, czego nie znamy jest atak, ale to nie to miejsce i nie ten czas. Dziś szefowie kuchni wychodzą z pudełka, łamią schematy, więc zachowaj otwartość w sercu. Spróbuj czegoś nowego, ciesz się tym. Nie bądź betonem, który sarka na wszystko, czego wcześniej nie widział. A jak czegoś nie wiesz lub nie znasz, to pytaj. To nie jest wstyd, tylko przejaw normalności. 4. Kultura osobista Klucz do każdej sytuacji życiowej. Jeśli podchodzisz do ludzi z uprzejmością, zwykle odwdzięczają ci się tym samym. Cham jest tylko chamem, który zostawia po sobie nieprzyjemne wrażenia. Nie bądź chamem, to jest naprawdę słabe. Nie pstrykaj na kelnera, nie podnoś głosu, bądź uprzejmy, zdobądź się na uśmiech. W ten sposób podnosisz szansę na to, że on odpowie ci uśmiechem o jakieś 100%. To ma być przyjemność! Ale też pamiętaj o tym, że nie jesteś w restauracji sam. Nie każde miejsce jest idealnym wyborem dla rodzin z małymi dziećmi, więc warto myśleć nie tylko o sobie, ale także o innych. 5. Szacunek Fakt, że to ty płacisz rachunek nie oznacza, że należy ci się więcej szacunku, niż reszcie świata. Szacunek to coś, co należy się wszystkim z automatu, chyba że zapracowali na jego brak. Niech ci się więc nie wydaje, że wolno ci wszystko, że możesz poniżyć kelnera i zachowywać się jak buc. Nikt ci tego głośno nie powie, ale niewidzialna etykietka buca przylgnie do ciebie już na zawsze. A jak wrócisz do tej restauracji, to możesz być pewien, że kelnerzy między sobą napomkną coś o “tym bucu przy stoliku w rogu”. Tak, to będzie o tobie. Szanuj ludzi, oni naprawdę ciężko pracują po to, aby tobie było miło i smacznie. 6. Smakuje/nie smakuje Mów o tym zawsze. Nie bądź cichociemnym dopierdalaczem internetowym, bądź człowiekiem. Jeśli coś ci nie smakowało, to powiedz o tym kelnerowi lub szefowi kuchni, jeśli ten będzie miał czas z tobą porozmawiać. Dobrze by było, abyś umiał też wskazać dlaczego konkretnie ci nie smakowało, zamiast rzucić coś równie pustego jak “to po prostu nie moje smaki”. Daj kucharzowi wskazówkę, to pomaga mu gotować jeszcze lepiej i doskonalić warsztat. I nie awanturuj się, przecież wszystko można powiedzieć normalnie. Często przyciszony głos jest lepiej słyszalny, niż krzyk. Jeśli coś jest nie tak, zawsze bez wyjątku mówię o tym obsłudze lub szefowi kuchni, dlatego żaden nie jest zaskoczony późniejszą recenzją na blogu. A jeśli ci smakowało? Przekaż podziękowania dla kuchni. To jest naprawdę budujące, kiedy ktoś chwali twoją pracę i wszyscy o tym świetnie wiemy. Natomiast wysokie noty w konkursie na żenadę tygodnia zawsze otrzymują goście, którzy zjadają 90% porcji, po czym informują kelnera, że im nie smakowało. Oczywiście liczą, że nie znajdą tego dania na rachunku. Ja wiem czy mi nie smakuje po pierwszym kęsie, ewentualnie trzech. Naprawdę nie wiem jak ja to robię… Może jestem bogiem? 7. Napiwek Poza sytuacją, w której ewidentnie zawodzi serwis – daję zawsze. Więcej o rozkminach napiwkowych przeczytacie w tym tekście. Nie rób siary, daj te 10%. Chyba cię stać, skoro chodzisz do restauracji, prawda? 8. Opinia o restauracji Każdy jest wolnym człowiekiem i pisze w internecie, co mu się podoba. Ale jak już zabierasz się za pisanie opinii o restauracji i wiesz, że będzie ona negatywna, to skup się na konkretach: co jadłeś, dlaczego ci nie smakowało, co nie odpowiadało ci w zachowaniu kelnerów. Nie wal tekstów w stylu “to nie mój klimat”, “jedzenie słabe”. Nie no, Sherlocku, dzięki za te cenne rady! Odmieniły nasze życie! Niech twoja krytyka będzie konstruktywna i niech płynie z niej jakaś nauka dla samej restauracji. Jest też pewien rodzaj ludzi, którzy wiernie korzystają z różnych usług, wracają do tych samych knajp, są zachwyceni, kelnerzy już znają ich ulubione dania, sielanka. Raz, drugi, piętnasty. Ale za szesnastym coś idzie nie tak. Zupa jest za słona, kelner za wolny, woda zbyt mokra. Co się wtedy dzieje? Wracają cichutko do domu, otwierają laptopika i… Wreszcie na scenę wchodzą ONI, cali na biało. I zaczyna się napierdalanka, że tak lubili to miejsce, wielokrotnie podkreślają, że są STAŁYMI GOŚĆMI (aż do dziś, oczywiście) i zawsze było tak dobrze, a tu taka wpadka! O, nie, nigdy więcej tu nie wrócą! Skandal! Odejmują gwiazdkę za słoną zupę! I drugą za krzywą minę kelnera! I trzecią za odjęcie drugiej! No, spoko, ale dlaczego przy piętnastu poprzednich wizytach nie napisali, że jest dobrze, tylko dopiero przy szesnastej, kiedy zdarzyła się wpadka? Może oni też są z wpadki? Zastanówcie się nad tym. Magda foto: Podobne wpisy
zapytał(a) o 16:37 W restauracji jest 6 stolików dwuosobowych i o 4 więcej stolików czteroosobowych . Stolików ośmioosobowych jest 2 razy mniej niż dwuosobowych i czteroosobowych łącznie. Ile jest wszystkich miejsc przy stolikach w tej restauracji proszę o szybką odpowiedz To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź 6 - dwuosobowych10 - czteroosobowych8 - ośmioosobowychi z tego wynika że miejsc w tej restauracji jest 6*2+10*4+8*8=116 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub– W większości restauracji przy rezerwacji powyżej 8-10 osób doliczany jest serwis w wysokości 10-20%. Kelner, który obsługuje taką grupę przez załóżmy 2-3h przyjmuje mniej stolików niż zazwyczaj, bądź wcale. Wszystko po to aby rezerwacja była obsłużona jak najlepiej. Największa sieć sushi barów w Polsce stawia na intensywny rozwój. Tylko w pierwszym półroczu 2021 roku na mapie kraju pojawiło się aż 6 nowych restauracji. W sumie pod szyldem Koku Sushi działa ich już 38. Ale to nie koniec, bowiem przygotowania do kolejnych otwarć otwarcia trwają już w w wielu miastach. Nowe lokale Koku Sushi otworzyły się w Lublińcu, Komornikach koło Poznania, Olsztynie, Lubaniu, Bydgoszczy i Łodzi Retkinia. Są to zarówno restauracje w wersji Standard, jak i Point, czyli punkty nastawione wyłącznie na realizację zamówień na wynos i w dostawie. Rekordowa liczba podpisanych umów oraz nowych otwarć cieszy tym bardziej, że znajdujemy się w wyjątkowo trudnym dla gastronomii okresie. Roczny lockdown nadwyrężył kondycję branży, jednak to nie powstrzymało naszych partnerów przed inwestycją w Koku Sushi. Obroty poszczególnych lokali, ogólny wzrost całej sieci oraz poziom zainteresowania franczyzą pokazują, że wdrożone przez nas rozwiązania są skuteczne, a sam biznes – bezpieczny. Mamy nadzieję, że utrzymamy ten trend przez długi czas – mówi Urszula Olechno, współwłaścicielka Koku Sushi. Obecnie restauracje cieszą się z luzowania obostrzeń. Początkowe otwarcie ogródków, później praca przy połowie obłożenia sali, a dzisiaj przy 75% zajętych stolików – pozwoliły lokalom nabrać wiatru w żagle. Mimo że nasze restauracje świetnie radziły sobie na rynku delivery, to z dużą radością powitaliśmy gości “na żywo”. Ruch w pierwszych tygodniach po otwarciu pozytywnie nas zaskoczył. Wszyscy z utęsknieniem czekaliśmy momentu, kiedy wrócimy do standardowych form działania – tłumaczy Urszula Olechno i dodaje: – Niedawno wprowadziliśmy letnie menu oraz odświeżoną identyfikację wizualną. Do tego w wakacje w całej Polsce będzie można spróbować Green Rolls, czyli rolki, która zwyciężyła w naszym wewnętrznym konkursie dla sushi masterów “Nowe inspiracje”. Dzisiaj jednym z większych wyzwań, z jakimi mierzy się sieć, jest znalezienie nowych pracowników. Niestabilność branży sprawiła, że wielu kucharzy odeszło do innych zawodów. Aby przekonać ich do powrotu, Koku Sushi wystartowało ze specjalną kampanią, a jednym z jej elementów jest film przedstawiający historie kilkorga osób związanych z firmą. Nasz przykład pokazuje, że istnieją restauracje, które nawet w obliczu kryzysu oferują stabilne zatrudnienie. Koku Sushi daje też szansę na rozwój zawodowy i zdobycie cennego doświadczenia. W ciągu 20 lat działalności obserwowaliśmy świetne kariery – od podstawowych stanowisk po sushi masterów, managerów czy właścicieli własnych lokali. Mamy nadzieję, że te historie zainspirują młodych ludzi, którzy będą chcieli związać się z nami na dłużej – podsumowuje Urszula Olechno.
Przedstawiamy jak krok po kroku stworzyć swój własny widok stolików na sali w systemie POSbistro: Na tablecie sprzedażowym wybieramy przycisk stolika (ekran główny). Po wyświetleniu się widoku naszych zdefiniowanych pomieszczeń i zaznaczeniu odpowiedniego, należy kliknąć w ikonę “Wszystkie”, a następnie “Edytuj”. I już!
Branża: gastronomia Finansowanie: inkubator Model biznesowy: pośrednictwo to projekt, który umożliwia rezerwacje stolików w lokalach gastronomicznych. O jego recenzję poprosiliśmy Artura Kurasińskiego oraz Justynę Goławską. 1. Czym jest ? to ogólnopolski serwis gastronomiczny stworzony z myślą nie tylko o Klientach Indywidualnych, ale i o Restauratorach. Zakres usług oferowanych przez serwis jest bardzo szeroki i stale się powiększa, przy czym podstawowa usługa jest bezpłatna dla Klienta Indywidualnego. Serwis został stworzony w koncepcji „user-friendly”, dlatego rejestracja, jak i korzystanie z usług zajmuje dosłownie chwilę. Podstawową funkcjonalnością dostępną dla zarejestrowanych Użytkowników serwisu jest system rezerwacji online. posiada obszerną i zweryfikowaną bazę Restauracji z całej Polski (wciąż rozbudowywaną!), którą można grupować według takich kryteriów, jak: lokalizacja, rodzaj kuchni, nazwa Restauracji, słowa kluczowe. Dokonując wyboru Restauracji, nie ma konieczności zaglądania na dodatkowe strony WWW (np. strona danej Restauracji, katalogi restauracji), ponieważ wizytówka każdego lokalu umieszczona w serwisie jest w stanie dostarczyć wszystkich niezbędnych informacji, zawiera ona bowiem opis lokalu, galerię, listę dostępnych w nim udogodnień, godziny otwarcia, wskazówki dotyczące dojazdu oraz, w wielu przypadkach, także menu. Tu rodzi się pytanie: dlaczego rezerwować stolik przez Internet, skoro można pójść do Restauracji „z ulicy”? Odpowiedź brzmi prosto: Rezerwując stolik za pośrednictwem serwisu otrzymuje się szereg dodatkowych korzyści! Zdecydowana większość Restauracji znajdująca się w bazie e-stolika przygotowała specjalnie dla Gości serwisu upominek w postaci np. lampki wina do posiłku, deseru, rabatu, lub innej niespodzianki, która czeka na nich już po dokonaniu rezerwacji i przybyciu do lokalu. Informacja o tym, jakiego rodzaju niespodziankę przygotowała dla nas Restauracja, znajduje się w jej wizytówce. Już niebawem w połączeniu z rezerwacją stolika użytkownicy serwisu będą mieli możliwość zakupu kuponu rabatowego do Restauracji. W najbliższych dniach wprowadzona zostanie również oferta zniżek grupowych. W dalszej kolejności wdrażane będą takie moduły jak: organizacja przyjęć, oferty pracy, obsługa marketingowa i reklamowa Restauracji, mobilna wersja serwisu z systemem Augmented Reality. W zamyśle są również konkursy oraz programy lojalnościowe dla naszych Użytkowników (będziemy informować na naszym FanPage na Facebook). Jako jedyny serwis w Polsce i prawdopodobnie na świecie świadczyć będzie usługi zarówno w zakresie rezerwacji, jak i organizacji przyjęć online oferując przy tym atrakcyjne rabaty w lokalach restauracyjnych. Co zatem otrzymują od nas Restauracje? Przede wszystkim reklamę w ogólnopolskim serwisie skupiającym się tylko i wyłącznie na gastronomii. Przejmujemy obowiązek ewidencjonowania i obsługiwania rezerwacji, Restauracje mają możliwość zdobycia nowych Klientów, nie tylko z rejonów, w których są zlokalizowane, lecz z całego kraju, a może i nawet zagranicy. Jeżeli zaistnieje potrzeba, będziemy pośrednikiem w organizacji przyjęć, zadbamy o dobry wizerunek lokalu (kampanie marketingowe i reklamowe), znajdziemy dobrego pracownika, a w przypadku nietypowych próśb i zleceń staniemy na wysokości zadania i zrobimy wszystko, aby je zrealizować. Chcemy być partnerem Restauracji w każdym tego słowa znaczeniu. 2. Jaki problem rozwiązuje? Główną ideą serwisu jest ożywienie branży gastronomicznej, a także sprawienie, by ludzie częściej i chętniej wychodzili z domu, odwiedzali restauracje. Zdając sobie sprawę z tego, iż na właścicielach oraz managerach restauracji ciąży wiele obowiązków, chcemy ułatwić im sprawne zarządzanie przejmując i automatyzując niektóre procesy zachodzące w restauracji. Naszym celem jest wyeliminowanie ewidencji przy pomocy tzw. „zeszytów” oraz ksiąg rezerwacji, a także tzw. „martwych godzin” w Restauracjach. Chcemy być partnerem Restauracji w biznesie, wspólnie stworzyć strategię, której efektem będą zapełnione stoliki w lokalu od momentu jego otwarcia aż do „ostatniego klienta”. Dążymy do tego, aby proces rezerwacji odbywał się po naszej stronie, bez zbędnego zaangażowania osób z obsługi restauracji. Usługa jest ponadto tak skonfigurowana, że nie stwarza potrzeby dostępu do Internetu z poziomu Restauratora oraz obsługi i monitorowania panelu rezerwacji. Zdajemy sobie ponadto sprawę z tego, że wymagania społeczeństwa wobec obsługi klienta ciągle rosną. Każdy chce być obsłużony w taki sposób, w jaki sobie życzy. Formularz rezerwacji poza standardowymi polami zawiera również okno „Uwagi”. To tutaj właśnie Użytkownik serwisu wpisuje swoje prośby, życzenia i wymagania dotyczące składanej przez niego rezerwacji. Konsultanci naszego serwisu obsługują każdą rezerwację indywidualnie dostosowując się w pełni do uwag Użytkowników. Dodatkowym atutem rezerwacji za pośrednictwem serwisu jest to, iż w przypadku braku wolnych miejsc w wybranej przez nas Restauracji możemy liczyć na to, iż otrzymamy propozycję alternatywnego rozwiązania, zbliżonego do naszych wymagań. Dzięki Restauratorzy zostaną odciążeni z niepotrzebnych zadań, mogąc skupić tym samym na najistotniejszych obowiązkach, wszystko dla Restauracji i o Restauracjach zostanie zgromadzone w jednym miejscu, jakim jest nasz serwis, zaczniemy próbować nowych miejsc, odwiedzać inne niż do tej pory Restauracje, korzystając ze zniżek i ofert specjalnych, zwiększy się liczba osób odwiedzających Restauracje, wyeliminowane zostaną tzw. „martwe godziny” w Restauracjach, kiedy to kuchnia pracuje, a Klientów brak – zadbamy o to, aby i w tych godzinach stoliki były zarezerwowane, branża gastronomiczna ulegnie ożywieniu, każdy Użytkownik otrzyma indywidualną usługę w pełni dostosowaną do jego wymagań i potrzeb. 3. Do kogo kierujecie swój produkt? Nasze usługi kierujemy do wszystkich – zarówno do klientów indywidualnych, jak i Restauratorów. Każdą z tych grup obsłużyć chcemy w kompleksowy oraz odpowiedni, dostosowany do jej potrzeb sposób. Jeżeli chodzi o klientów indywidualnych, usługi oferowane przez serwis znajdą uznanie szczególnie wśród mieszkańców większych miast. Nie nastawiamy się jednak tylko na stałych bywalców restauracji. Dla żądnych kulinarnych przygód serwis może być znakomitym miejscem do poznawania nowych, ciekawych miejsc, gromadzenia informacji o ulubionych lokalach oraz urozmaicania sobie dotychczasowych wypadów do Restauracji poprzez zakup kuponów rabatowych lub korzystanie z prezentów, jakie oferują Restauratorzy. W równie dużym stopniu skupiać się będziemy na tych, którzy z usług Restauracji korzystali do tej pory rzadko lub w ogóle. Chcemy zbudować ofertę tak atrakcyjną, aby nie sposób było z niej nie skorzystać. 4. Jaki jest Wasz model biznesowy? Core-biznesem portalu jest oparcie sprzedaży o model prowizyjny. Pewnym dodatkiem do dochodów z prowizji są dochody z reklam, jednak jesteśmy świadomi tego, że w obecnych czasach opieranie modelu biznesowego o reklamy nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem, dlatego ta wartość jest w pewien sposób marginalna. Rozwój serwisu ponadto powiązany jest z innymi modelami zarobkowymi, włącznie ze świadczeniem usług doradczych. Naszym celem długoterminowym jest zbudowanie potężnego narzędzia kompleksowo i w każdej dziedzinie obsługującego Restauracje, z drugiej zaś strony rozbudowanego pod względem zawartości serwisu dla każdego Klienta Indywidualnego. 5. Jaka jest Wasza konkurencja? Co jest Waszą przewagą nad nią? Na naszym rynku pojawia się coraz więcej portali tworzonych na bazie zagranicznych serwisów umożliwiających rezerwację stolików online. Większość z nich skupia się głównie na podstawowej usłudze, jaką oferuje, tj. rezerwacja stolików. My natomiast nie chcemy poprzestać tylko na tym. Dążymy do tego, aby był rozbudowanym narzędziem służącym zarówno do kompleksowej obsługi Restauracji, jak i wszechstronnym serwisem gastronomicznym skierowanym do jednostek indywidualnych. Jesteśmy nastawieni na budowanie jak najlepszych relacji zarówno z Restauracjami, jak i Użytkownikami. Nie bazujemy na pełnych automatach, które muszą obsługiwać Restauratorzy. Uwalniamy ich od zbędnego zaangażowania w monitorowanie oraz obsługę systemu rezerwacji. Dla Klientów Indywidualnych mamy możliwość poszukiwania alternatyw, nie pozostawiamy ich samym sobie. Kładziemy duży nacisk na przygotowanie przez Restauracje prezentów dla naszych Gości. Naszą siłą jest silne sprofilowanie działalności. Skupiamy się tylko na gastronomii. Działamy szybko i dynamicznie, skutkiem czego na dzień dzisiejszy dysponujemy największą bazą Restauracji wśród portali zajmujących się rezerwacją stolików online w Polsce. Dodam, iż działamy od 7 czerwca tego roku. Nasza działalność została zauważona również na rynku międzynarodowym, serwis został objęty patronatem jednego z najbardziej znanych kucharzy w Polsce i za granicą – GIANCARLO RUSSO należącego do elitarnej Fundacji Klubu Szefów Kuchni, byłego Prezes Stowarzyszenia Włoskich Kucharzy w Polsce. Jest on jedynym w Polsce oficjalnym kucharzem Episkopatu przygotowującym dania dla dwóch Papieży – Jana Pawła II i Benedykta XVI. Nie traktujemy innych serwisów oferujących podobne usługi jak konkurencję, szukamy możliwych pól synergii, jednak za taką współpracą musi iść nowa jakość, dobro Klienta i Restauratora. Naszym zdaniem Restaurator powinien mieć możliwość uczestniczenia w wielu tego typu serwisach, dedykowane portale powinny być uwiarygodnieniem jego jakości. Nie stosujemy w umowach zawieranych z Restauracją zapisów dotyczących lojalności względem naszego serwisu, a co za tym idzie, nie stawiamy Restauratorom ograniczeń w nawiązywaniu innych kontaktów. W kwestii Klienta Indywidualnego natomiast liczy się dla nas czysta i uczciwa relacja. Jest to typowa strategia win-win – im bardziej Klient jest zadowolony, tym większe zyski osiąga serwis. 6. Kto stoi za projektem? Za projektem stoi właściciel serwisu Krzysztof Brzoski, który jest jednocześnie jego pomysłodawcą. Obecnie nasz zespół składa się z pięciu młodych i kreatywnych ludzi, którzy wspólnie ciężko pracują na sukces i prężny rozwój serwisu. 7. W jaki sposób projekt jest finansowany? Projekt jest finansowany częściowo ze środków własnych oraz przy wsparciu inkubatora przedsiębiorczości TechnoBoard. Zgłosiliśmy sam pomysł do inkubatora, który przeszedł przez pełną preinkubację – były prowadzone analizy prawne, analizy techniczno-technologiczne, badania rynkowe, wykonana była optymalizacja procesów sprzedaży, obsługi klienta, powstał biznes plan. W ten sposób pomysł został przekształcony w postać projektową, a następnie, po podpisaniu umowy inwestycyjnej i założeniu spółki, w postać funkcjonującego biznesu. Jest to bardzo dobra alternatywa na rynku dla środków z POIG czy rozmów z funduszami venture, które wymagają już działającego biznesu i konkretnych wyników finansowych. 8. Na jakim etapie jest projekt? Jakie macie obecnie wyniki? W dniu r., kiedy to ruszył serwis, nie mieliśmy w bazie żadnej Restauracji. Na dzień dzisiejszy jest ich ponad 120, a z dnia na dzień przybywa ich coraz więcej. Dynamika wzrostu jest coraz większa. Restauracje darzą nas coraz większym zaufaniem. Jak wspomniałem wcześniej, obecnie dysponujemy największą bazą Restauracji wśród portali tego typu w Polsce. Liczba wizyt w serwisie zwiększa się wielokrotnie z tygodnia na tydzień. Co do wyników finansowych, odpowiem dyplomatycznie – realizujemy postanowienia umowy inwestycyjnej z funduszem. 9. Jakie są plany rozwoju? W pierwszej kolejności skupiać się będziemy na trzech aspektach: pozyskiwanie nowych Restauracji, wdrażanie kolejnych modułów serwisu: organizacja przyjęć oraz oferty pracy, tworzenie i realizacja strategii marketingowej i reklamowej, W kolejnych etapach rozbudowywać będziemy poszczególne elementy i funkcjonalności serwisu, a także wdrożenie aplikacji na urządzenia mobilne. Chcemy, aby Użytkownik serwisu nie poprzestał na jednym wejściu na stronę, ale z chęcią, ciekawością i być może w przyszłości z przyzwyczajenia korzystał z niej, na co dzień. W dalszych planach mamy również ekspansję na rynki zagraniczne, dotarcie z naszym serwisem tam, gdzie tego typu usługi nie są jeszcze tak powszechne i znane. Komentują: Artur Kurasiński, blog AK74 oraz Metafund W okresie wakacyjnym nastąpił wysyp projektów gastronomicznych, żeby wymienić najświeższych graczy: Citalia, Stoliczku, E-Stolik. Każdy chce to samo – nakłonić nas (klientów knajp) do tego, aby skorzystać z przeglądarki www, aby knajpa odpaliła im procent za klienta, który przyszedł i zjadł posiłek. Plan piękny – realizacja w każdym wypadku inna. E-Stolik nie zachwyca ani designem ani usability. Ciemne tło, zalew bannerów na stronie głównej powodują, że osobiście nie kliknąłbym już głebiej gdyby nie zawodowa ciekawość. Postanowiłem sprawdzić, ile to sushi knajp znajdę w E-stolik (dodam, że w stolicy mamy największą liczbę „suszarni” na m2, jeśli chodzi o całą Europę). System pokazał mi JEDNĄ (w dodatku zupełnie nieznaną)… Achillesową piętą takich projektów jest liczba zebranych ofert od partnerów. W wypadku nie wiem czy zawiodła intuicja, wsparcie inkubatora (TechnoBoard) czy zbyt „hurraoptymistyczne” założenia. Ja nie wróżę im długiego żywota, jeśli w mieście ~ 2 mln ludzi nie umieli ściągnąć ofert od knajp sushi w większej ilości niż jeden lokal… (tak samo zresztą jak w przypadku pizzerii – jest jedna restauracja i to nawet nie żadna sieciówka) Obawiam się, że nawet jeśli sam Giancarlo Russo (twórcy mówią o nim, jako o bardzo znanej osobie w świecie kucharzy – jest patronem serwisu) machnie swą chochlą, to niewiele to zmieni – zabłąkany klient nie znajdzie większej ilości ofert, to pójdzie głodny do konkurencji… Justyna Goławska, Serwis dobrze wpisuje się w potrzebę internetowej rezerwacji stolika w restauracji. Zamiast dzwonić do restauracji można rezerwację szybko „wyklikać” w dedykowanym serwisie. Jest to na pewno niezły pomysł, który przy dobrej realizacji ma dużą szansę osiągnąć sukces. Z jednej strony rozwiązanie jest wygodne dla klientów indywidualnych (łatwa i szybka rezerwacja stolika), z drugiej restauratorzy dzięki temu mogą zdobyć nowych klientów oraz są odciążeni od odbierania telefonów z zapytaniami o rezerwację. Wykonanie serwisu wymaga pewnego retuszu. Przykładowe rzeczy, które bym od razu zmieniła: layout jest zbyt ciemny strona główna powinna być tak zaprojektowana, że wystarczy spojrzeć i wiemy, co mamy robić, gdzie kliknąć – dałabym duży przycisk „rezerwuj stolik” od razu z formularzem wyszukiwania formularz rejestracji – warto go sprytnie wpleść w proces rezerwacji stolika, aby na wstępie nie straszyć użytkowników (pozytywny przykład jest na w formularzu wyszukiwania restauracji dodałabym możliwość wybrania dzielnicy miasta Konkurencja jest już w tej dziedzinie niemała, np. – ten ostatni ma świetne usability. Duża zaletą jest baza restauracji wykraczająca poza Warszawę. Warto pomyśleć o opiniach o restauracjach, dobrym pomysłem jest również dodanie do opisu restauracji aktualnej karty menu z cenami. Bardzo podoba mi się idea zniżek grupowych. Trudną kwestią do ogarnięcia wydaje się pozyskiwanie restauracji – trzeba mieć do tego dedykowaną osobę/osoby, które fizycznie odwiedzają lokale i przedstawiają ideę – to podraża koszty funkcjonowania startupu. Model biznesowy jest ok, przy dużej bazie restauracji i rezerwacji poprzez serwis pewnie uda się wygenerować sensowne przychody. Podoba mi się kompleksowe podejście do biznesu i plany rozszerzania usług poza samą rezerwację stolika (np. oferty pracy). Trzeba jedynie uważać, żeby na początku nie rozpraszać się zbytnio, czasami lepiej się skupić na jednej „core’owej” funkcjonalności i grupie docelowej i zrealizować ją najlepiej na rynku. Zastanawia mnie w jaki sposób odbywa się obsługa systemu od strony restauratorów? Kwestią problematyczną może tutaj być synchronizacja rezerwacji z różnych źródeł – telefon, serwis e-stolik, inne serwisy. Uważam, że koncepcja projektu jest dobra, rozwiązuje konkretny problem, ma klarowny model biznesowy. Myślę, że kwestie technologiczne, usability autorzy ogarną bez problemu. Kluczowym czynnikiem sukcesu będzie realizacja – poszerzanie bazy dobrych restauracji oraz przyciąganie i utrzymywanie użytkowników. Co do zasady – w ogródkach letnich palić można. Ogródki te, jako iż nie stanowią samego lokalu i nie są pomieszczeniami, nie podlegają pod zapisy ustawy zakazującej palenia wyrobów tytoniowych w lokalach gastronomicznych. W tym wypadku wszystko jednak zależy od właściciela restauracji.Od piątku (28 maja) restauracje znów mogą serwować dania we własnych lokalach. W pierwszym dniu obowiązywania nowych przepisów we wrocławskich lokalach nie widać było jednak zwiększonej frekwencji. W CK Restauracji na wrocławskim Rynku obłożenie stolików było umiarkowane, a klienci i tak chętniej wybierali miejsca w restauracyjnym ogródku niż we wnętrzu lokalu. - W dni powszednie, nawet gdy mieliśmy otwarty tylko ogródek, to szału frekwencyjnego nie było. W innych restauracjach jest podobnie w dzień powszedni – mówi Patrycja Henke, menedżer CK Restauracji. - Tylko w weekendy ludzie rezerwują stoliki i przyjeżdżają do centrum z rodzinami lub na dłużej. W innych lokalach i restauracjach w centrum Wrocławia sytuacja wyglądała w piątek podobnie. Stoliki były zajęte głównie na zewnątrz i to co najwyżej w połowie. - Przed pandemią też często jadałem w mieście, dlatego nie mogłem się doczekać otwarcia lokali – powiedział w rozmowie z PAP pan Bogdan, jeden z klientów, którzy zdecydowali się na posiłek w restauracji. - Dla klienta ten okres to sytuacja komfortowa, bo nie ma problemów z miejscem. Nie czeka się długo na zamówienie. Właściciele wrocławskich lokali zwracają uwagę, że w centrum miasta wciąż jest znacznie mniej ludzi, niż kiedyś. Pracownicy wielu firm nadal pracują zdalnie i pojawiają się w centrum sporadycznie. - Bez turystów, szczególnie tych z zagranicy, będzie trudno zapełnić restauracje i bary w mieście – mówi menedżer jednego z lokali na wrocławskim Rynku. - To oni generowali w normalnych latach przed pandemią ponad połowę ruchu w gastronomii i zapewniali spory obrót we wszystkich lokalach. Bez ich powrotu do Wrocławia gastronomia nie odzyska poziomu sprzed pandemii. Słodko na wrocławskim Festiwalu Czekolady.
.