Podręcznik To jest chemia część 1. obejmuje treści z chemii ogólnej i nieorganicznej.Ułatwia zrozumienie i przyswojenie nowych zagadnień dzięki przypomnieniu podstaw chemii na początku każdego działu w elemencie To było w szkole podstawowej! oraz różnym metodom na zapamiętanie pojęć lub opanowanie umiejętności przedstawionym
zapytał(a) o 14:21 CHEMIA DZIAŁ ŻYWNOŚĆ Grupa BŻywnośćZadanie 1. (0–1 p.)Oceń prawdziwość poniższych zdań. Wstaw znak X w odpowiednie Tran jest bogatym źródłem witaminy D. PRAWDA FAŁSZB. Glin nie jest pierwiastkiem toksycznym. PRAWDA FAŁSZC. Głównym związkiem chemicznym budującym organizm człowieka są tłuszcze. PRAWDA FAŁSZD. Węgiel, wodór i azot to przykłady pierwiastków biogennych. PRAWDA FAŁSZZadanie 2. (0–1 p.)Oceń prawdziwość dokończeń poniższego zdania. Wstaw znak X w odpowiednie warunkach beztlenowych zachodzi fermentacjaA. mlekowa. PRAWDA FAŁSZB. masłowa. PRAWDA FAŁSZC. octowa PRAWDA FAŁSZD. alkoholowa. PRAWDA FAŁSZZadanie 3. (0–1 p.)Dopasuj nazwy procesów fermentacji do ich zastosowań w przemyśle spożywczym. A. fermentacja alkoholowa B. fermentacja octowa C. fermentacja mlekowaa) produkcja octu winnego A / B / Cb) wyrób ciasta drożdżowego A / B / Cc) kiszenie kapusty A / B / C d) produkcja serów A / B / CZadanie 4. (0–1 p.)Zaznacz dwa związki chemiczne powstające przy produkcji kefiru:A. kwas mlekowyB. kwas octowyC. glicerolD. etanolE. kwas oleinowyF. kwas masłowyZadanie 5. (0–1 p.)Białe wino po pewnym czasie skwaśniało. Wybierz odczynnik oraz obserwację pozwalające udowodnić to zjawiskoOdczynniki ObserwacjeA. jod a. pojawiło się malinowe zabarwienieB. woda bromowa b. nastąpiła zmiana zabarwienia na czerwoneC. roztwór fenoloftaleiny c. nastąpiło całkowite odbarwienieD. roztwór oranżu metylowego d. pojawiło się ciemnogranatowe zabarwienieZadanie 6. (0–1 p.)Zaznacz masę kwasu octowego oraz wody potrzebnych do przygotowania 1,5 kg 6-procentowego octu. masa kwasu octowego A. 90 g B. 9 g C. 6 g D. 90 umasa wody A. 1491 u B. 145 g C. 1410 g D. 149 gZadanie 7. (0–1 p.)Przyporządkuj równania reakcji chemicznych do odpowiednich numerów zaznaczonych na schemacie. 1 2 laktoza glukoza kwas mlekowy 3 etanol kwas octowyA. C6H12O6 2 CH3 – CH – COOH 1. / 2. / 3. / 4. OHB. C6H12O6 2 C2H5OH + 2 CO2 1. / 2. / 3. / C12H22O11 + H2O C6H12O6 + C6H12O6 1. / 2. / 3. / C2H5OH + O2 CH3COOH + H2O 1. / 2. / 3. / z tych reakcji chemicznych zachodzi podczas kwaśnienia wina? A. / B. / C. / 8. (0–1 p.)Zaznacz nazwy grup funkcyjnych oznaczonych na wzorze kwasu glutaminowego – substancji stosowanej w żywności jako wzmacniacz smaku E 620. 1. grupa karboksylowa X / Y / Z2. grupa aminowa X / Y / Z3. grupa hydroksylowa X / Y / Z
Szkodliwe składniki znajdujące się w jedzeniu można podzielić na trzy grupy: chemiczne – należą do nich pestycydy, metale ciężkie (np. rtęć w rybach), leki ( antybiotyki w mięsie drobiowym ), nawozy; biologiczne - pasożyty, wirusy i bakterie; fizyczne, np. czynniki promieniotwórcze, czyli radionuklidy. Na szczęście produkty
Odpowiedzi majsterbezjednejklepki odpowiedział(a) o 13:28 Tak, jest aż do III klasy. Po drugiej klasie odejdzie ci fizyka jedynie, lub zapychacze godzin, tak jak u mnie 0 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Na podstawie: P. Mastalerz, Chemia organiczna, Warszawa 1986. Uzupełnij poniższe zdania. Wybierz i zaznacz jedno określenie spośród podanych w każdym nawiasie. Glukoza w etapie I jest (redukowana / utleniana) do związku o nazwie sorbitol. W etapie II sorbitol jest (redukowany / utleniany) biotechnologicznie przez mikroorganizmy.
to jest chemia okładkaNie każdy lubi chemię lub ciężko mu idzie nauka za tego przedmiotu. Ten wpis to jest chemia sprawdziany pozwoli Ci lepiej pisać testy i dostawać pozytywne oceny. Materiały, które tutaj możesz pobrać są dostępne wyłącznie tylko jest chemia sprawdziany zakres podstawowy przeznaczone są dla liceum i technikum. PobierzPrzykładowe Screeny TestówOpisChcesz mieć wszystko pod kontrolą podczas rozpoczęcia wakacji w college’u i chcesz zaspokoić doświadczenie, które przyniesie wiele dobrych rzeczy na swój sposób. Chociaż kolegium nie może być doskonałe, możesz zrobić jak najwięcej, aby lepiej wykorzystać swoje doświadczenia. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się jak! to jest chemia sprawdziany Przeczytaj pierwszą sylwetkę kursu. Program nauczania powie, kiedy Twój instruktor jest dostępny, aby odpowiedzieć na pytania i uzyskać dodatkową pomoc. Szybko zobaczysz, czego oczekujesz od ciebie w trakcie kursu. Program zawiera informacje o tym, co instruktor chce, abyś się uczyć, a tym samym przygotować się do testów. Dlaczego uczęszczasz do college’u? Ważne jest, aby odpowiedzieć na to pytanie samodzielnie. Czy jesteś w college’u tylko dlatego, że wydaje się, że to jest coś do zrobienia? Czy po prostu masz doświadczenie w college’u? Czy jesteś tam, aby nauczyć się konkretnego tematu. Starannie ocenić, dlaczego chodzi o uczelnię i ustalenie priorytetów. to jest chemia sprawdziany Utrzymuj kredyty na minimum. Spójrz na stypendia, dotacje i specjalne programy, które pomogą Ci zarobić na studia, więc po ukończeniu studiów nie będziesz miał długiego długu wiszącego nad twoją głową. Dla wielu studentów sprawdzanie pożyczki wydaje się być bezpłatne, gdy uczęszczają do szkoły – ale kiedy tylko wyjdziesz, stają się obowiązkiem, którego możesz żałować. Aby spędzić większość czasu w kampusie, spróbuj spojrzeć w przyszłość, kiedy oferowane są wymagane klasy. Poprzez planowanie harmonogramu, który powstrzymuje Cię przed podróżą iz pokoju na zajęcia, dasz sobie więcej czasu na naukę, zrelaksować się lub Ci te testy?487 na Tak / 7 na Nie
odpowiedzi 5 prace klasowe i kartkowki przed gimnazjum.pdf. To jest chemia - test żywność Grupa b.pdf. czesio. Słowotwórstwo - Word Formation + key.
Jesteś tutaj CO TO JEST DOBRA ŻYWNOŚĆ? - ZADANIE INTERDYSCYPLINARNE NR 4 - KLASY VII-VIII Zadanie interdyscyplinarne składa się z aktywności wprowadzającej objaśniającej cel zadania oraz czterech aktywności przeznaczonych na cztery przedmiot (geografia, matematyka, język polski, godzina wychowawcza) mających na celu wspólne odnalezienie odpowiedzi na pytanie: Co to jest dobra żywność? Odpowiedź na pytanie kluczowe wprowadzi uczniów i uczennice w zagadnienia związane z konsumpcją i nowym planem Unii Europejskiej na sprawiedliwy, zdrowy i przyjazny środowisku system żywnościowy w Polsce i Europie. Cele zadania w języku ucznia/uczennicy dowiem się jaki wpływ ma produkcja żywności na środowisko przyrodnicze, dowiem się jaki dlaczego wybór żywności ekologicznej i lokalnej jest korzystniejszy dla środowiska, poznam cele i założenia strategii „od pola do stołu”, dotyczącej produkcji żywności. Kryteria sukcesu w języku ucznia/uczennicy potrafię określić pochodzenie produktów spożywczych (kraj pochodzenia, żywność ekologiczna), wymienię minimum trzy cechy żywności ekologicznej, wymienię minimum trzy przykłady wpływu produkcji żywności na środowisko przyrodnicze, wyjaśniam dlaczego żywność ekologiczna jest dobra dla zdrowia i środowiska, porównuję różne produkty spożywcze ze względu na ich ślad środowiskowy, wskażę powody produkcji dla których warto rozwijać ekologiczną produkcję żywności, wyjaśniam, jaki jest cel i najważniejsze założenia strategii „od pola do stołu”. Program "Odpowiadaj na globalne wyzwania – Europa o klimacie" jest współfinansowany ze środków Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce oraz Unii Europejskiej. Facebook
Chemia Gimnazjum rozwiązane "To jest chemia,, powtórzenie dział "żywność,, na dziś Zobacz odpowiedź
Jest ich ponad 1500, zjadamy je codziennie w przeróżnych produktach spożywczych i nie do końca wiemy, jaki mają wpływ na nasze zdrowie, urodę i stan psychiczny ? Substancje dodatkowe w produktach spożywczych to stabilizatory, emulgatory i konserwanty, środki zagęszczające i przeciwzbrylające, barwniki oraz polepszacze smaku. Czy wszystkie E - dodatki trzeba omijać? Czy barwniki naturalne pochodzące z roślin są bezpieczne ? Powszechnie uważa się na przykład, że stosowanie w produktach spożywczych dodatkowych substancji – oznaczonych symbolem E + numer służy podniesieniu atrakcyjności i świeżości tych produktów. Że mają one lepiej smakować, lepiej wyglądać i pachnieć oraz dłużej nadawać się do jedzenia i przez to bardziej przyciągać klientów. Ale jest dużo wątpliwości, czy na pewno taki kawałek wędliny lub sera sam w sobie nie jest wystarczająco smaczny i trzeba ten smak jeszcze ulepszać? Albo: dlaczego coś, co mamy zjeść, musi mieć koniecznie przydatność aż wielotygodniową lub nawet wielomiesięczną? Być może wcale nie musi tak być, a w związku z tym wszystkie te „E” są kompletnie niepotrzebne. Zwłaszcza, że oznaczają często substancje chemicznie przetworzone, niekiedy nawet zupełnie sztuczne, które w nadmiarze z pewnością mogą szkodzić lub uczulać. Niestety, jest tak, ale tylko do pewnego stopnia. Niektóre „E” rzeczywiście głównie dosmaczają lub dobarwiają serki, lody, jogurty, musy czy sosy – i te „E” należałoby piętnować – ale większość jest stosowana po to, by produkt w ogóle mógł zaistnieć w formie, jaką znamy i do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Bez wielu „E-dodatków” masowa produkcja żywności w ogóle nie byłaby możliwa, a to ona jest podstawą wyżywienia milionów ludzi na całym świecie ? Ale czy zdrowych ludzi ? Wymóg przedłużonej trwałości i przydatności nie jest wcale podstępnym wymysłem specjalistów od produkcji serów, wędlin czy ciast. Ci, być może w ogóle chętnie by z nich zrezygnowali, ale nie bardzo mogą. To efekt rozwoju cywilizacji i wielkości populacji ludzkich. Bo tylko masowa, wielkoprzemysłowa produkcja żywności jest w stanie wyżywić ogromne rzesze ludzi na świecie. Firmy produkujące żywność to z reguły wielkie przedsiębiorstwa, które produkują gigantyczne masy produktów spożywczych rozsyłanych często po całym świecie. Artykuły te muszą mieć przedłużoną przydatność do spożycia, ponieważ w innym wypadku produkcja spożywcza – w skali masowej – byłaby zupełnie nieopłacalna, a czasem nawet niemożliwa. I stąd większość „E” w kupowanym jedzeniu. Żeby taki produkt w dużej ilości w ogóle powstał i przypominał zawsze ten sam po przetransportowaniu na drugi koniec świata musi mieć, niestety, pewne sztuczne dodatki. Inaczej tego się zrobić nie da. Nie wszystkie E są szkodliwe Symbole E, widniejące w składzie produktu spożywczego nie muszą świadczyć o niebezpiecznym wpływie na nasze zdrowie. Choć, rzeczywiście niestety zdecydowana większość z nich to syntetyczne barwniki, jednak chemiczne konserwanty – jeśli dodawane są w ilościach zatwierdzonych przez Unię Europejską – są bezpieczne. Niektóre E to po prostu naturalne, nieszkodliwe składniki, choć oczywiście produkty zawierające w swym składzie substancje oznaczone E nie powinny być spożywane w nadmiarze. Dodatki E od 100 do 199 to barwniki One poprawiają walory estetyczne żywności. Znajdziemy je np. w wisienkach koktajlowych lub parówkach. Wiele z nich to naturalne barwniki, których nie powinniśmy się obawiać. Lista zaczyna się od związku oznaczonego E100 (kurkumina). Początkowe związki z listy to barwniki, które mają oczywiście poprawić wygląd produktów. Substancje pogrupowane są kolorami – np. związki z numerem 100-109 to żółcienie, a 140-149 to zielenie. Na etykietach najczęściej możemy znaleźć kwas karminowy (E120), błękit brylantowy FCF (E133), żółcień cholinową (E104), amarant (E123), czerń PN (E151), betaninę (E162). E 100 (kurkumina) – naturalny, roślinny żółty barwnik. Uważa się go za nieszkodliwy, ale spożywany w dużych ilościach może powodować nadmierne wydzielanie żółci. E 101 (ryboflawina) – naturalny, roślinny żółty barwnik. Zawiera witaminę B2 i jest nieszkodliwy. E 140 (chlorofile i chlorofiliny) – zielony, naturalny barwnik, pozyskiwany ze szpinaku. E 141 (kompleksy miedziowe chlorofilu i chlorofiliny) – zielony, naturalny barwnik, w którym znajduje się duża ilość miedzi. Jednak wyżej wymienione „E” w połączeniu z produktami zwierającymi miedź (np. wodą z miedzianych rur wodociągowych), mogą doprowadzić do nasilenia odkładania miedzi we krwi. E 150a (karmel naturalny) – brązowy barwnik występujący w słodyczach, lodach, napojach, uzyskiwany przez podgrzewanie do wysokich temperatur białego cukru. E 160a (karotenoidy i beta-karoten) – występuje np. w marchwi (stąd pomarańczowy kolor). W organizmie te związki mogą się przekształcić w witaminę A. E 160c (kapsantyna i kapsorubina) – to pomarańczowo-czerwony ekstrakt z papryki. E 160d (likopen) – ekstrakt z pomidorów. E 162 (czerwień buraczana i betanina) – barwnik z czerwonych buraków. Naturalne barwniki też szkodzą Nie wszystkie naturalne barwniki są nieszkodliwe. E 174 i E 175 to srebro i złoto, które dozwolone są tylko do dekoracji cukierków, czekoladek, pralinek czy likierów. Odradza się ich częste stosowanie. Srebro może odkładać się w tkankach, a do zatrucia wystarczy zaledwie kilka gramów. Wydziela się bardzo powoli z moczem. Z kolei złoto może prowadzić do zaburzeń w obrazie krwi. Są również barwniki, co do których naukowcy nie są pewni, czy nie szkodzą. To E 161b (luteina) uzyskiwana z liści roślin Tagetes Erecta i E 160b (annato, biksyna, norbiksyna) otrzymywany z nasion drzewa tropikalnego Bixa orellana L. Pozostałe symbole E do 199 to barwniki syntetyczne, których nie powinni spożywać zwłaszcza alergicy. Niektóre z nich mogą uwalniać jod i upośledzać funkcję tarczycy. E 173 (aluminium) nie powinien być spożywany przez osoby chore na Alzheimera. Wśród barwników do 199 są barwniki, które są bezpieczne dla zdrowia. Takimi barwnikami są np. E 131 (błękit patentowy) i E 171 (mineralny dwutlenek tytanu). Dodatki E od 200 do 299 to konserwanty To właśnie związki wydłużające termin przydatności żywności budzą w nas największe wątpliwości. Jeżeli więc obawiasz się konserwantów, zwróć uwagę na substancje zaczynające się od cyfry 2. Przykładowe substancje z tej grupy to benzoesan sodu (E211), kwas mlekowy (E270), sorbinian wapnia (E203) czy azotyn potasu (E249). Ich zadaniem jest ochrona żywności przed rozwojem pleśni, grzybów czy bakterii chorobotwórczych. Wszystkie otrzymuje się syntetycznie. Na większość z nich powinni uważać alergicy. Dzięki nim żywność ma dłuższą przydatność do spożycia. Do najpopularniejszych konserwantów należą benzoesan sodu (E 211), a także azotany i azotyny (E 249, E 250, E 251, E 252), np. dodawane do wędlin. E 210 (kwas benzoesowy) – nie powinien być spożywany zbyt często i nie jest bezpieczny w przypadku alergików. Po jego spożyciu osoby chorujące na astmę czy katar sienny mogą zaobserwować zaostrzenie stanów chorobowych. E 211 (benzoesan sodu) – występuje w dżemach, marmoladach, sosach, używany jako konserwant ograniczający rozwój drożdży i pleśni (spożywany w nadmiarze prowadzi do zakwaszenia organizmu i podrażnienia gardła). E 220 (dwutlenek siarki) – występuje w sokach owocowych, winie czy różnego rodzaju koncentratach (może powodować zaburzenia pracy wątroby). Na niektóre konserwanty uważać powinni również astmatycy, np. na E 221 (siarczyn sodu), E 226 (siarczyn wapnia) czy E 228 (wodorosiarczyn potasu). Symbole E z przedziału 200-203, 260-270 i 290-299 uważa się za nieszkodliwe. Dodatki E od 300 do 399 to przeciwutleniacze, zabezpieczające przed jełczeniem Te substancje zapobiegają psuciu żywności oraz polepszają jej smak. Tę grupę otwiera kwas askorbinowy, czyli witamina C (E300). Znajdziemy tu również lecytyny (E322), kwas fosforowy (E338) czy kwas bursztynowy (E363). Nieszkodliwa jest lecytyna (E 322), która występuje w olejach roślinnych i żółtkach jaj, stabilizuje majonezy i sosy. Szkodliwy jest natomiast E 320, czyli butylohydroksyanizol (BHA). On występuje w chipsach, a jego działanie jest bardzo szkodliwie dla małych dzieci, bo w dużym stopniu przyczynia się do nadmiernego przyrostu tkanki tłuszczowej. Dodatki E od 400 do 499 - emulgatory, zagęstniki, stabilizatory. Ta grupa związków jest odpowiedzialna za konsystencję żywności. Dodaje się je głównie do gotowych zup i sosów oraz past i kremów. Znajdziemy tu agar (E406), gumę guar (E412), glicerol (E422) i celulozę (E460). Zagęstniki to jeden ze składników np. lodów, sosów czy galaretek. Należą do nich np. kwas alginowy (E 400-404) w lodach czy guma guar (E 412) w majonezach lub zupach. E 406 (agar) – występuje w keczupach, sosach, uzyskiwany jako ekstrakt z czerwonych alg morskich E 412 (guar) – występuje w kisielach, sosach, uzyskiwany z indyjskiego drzewa guarowego E 414 (guma arabska) – występuje w gumach do żucia, jogurtach, uzyskiwana jest z drzewa akacjowego rosnącego w Sudanie, zapobiega krystalizacji cukru E 440 (pektyna) – występuje w jogurtach i dżemach, uzyskiwana jest ze skórek owoców E 441 (żelatyna) – stosowana w galaretkach i sosach, uzyskiwana z tkanki łącznej zwierząt. Szkodliwy jest natomiast E 420 (sorbitol) – występuje w gumach do żucia, żelkach i wielu słodyczach, daje efekt „chłodzącej słodyczy” jego nadmiar może wywołać biegunkę. Dodatki E od 500 do 599 to dodatki o zróżnicowanym przeznaczeniu: regulatory kwasowości, środki żelujące, wiążące, ulepszające, przeciwspieniające. (regulatory pH i spulchniacze) Spulchniacze znajdziemy w produktach sypkich takich jak mąka, sól czy różnego rodzaju gotowe ciasta w proszku. Mają one zapobiegać zbrylaniu się proszku. Do tej grupy zaliczają się między innymi: talk (E553b), kwasy tłuszczowe (E70), chlorek potasu (E508). To różne dodatki, w której znajdziemy np. węglan amonu (E 503) obecny w proszku do pieczenia, grupę glukonianów (E 575 – 579) dodawanych do sypkich produktów, żeby się nie zbrylały, a także żelazocyjanek potasu (E 536) dodatek do wina usuwający jony żelaza, które psują jego smak. Dodatki E od 600 do 699 to wzmacniacze smaku Mają pogłębiać smak, ale go nie zmieniać – są jednak często przedawkowywane np. w zupkach chińskich. To kolejna wzbudzająca w nas kontrowersje grupa. Zadanie tych związków jest jasne – mają poprawić smak i zapach produktów, a tym samym skusić nas do ich kupna. Bardzo często znajdują się również w przyprawach i kostkach rosołowych. Popularne substancje z tej grupy to kwas glutaminowy (E620), glicyna (E640), glutaminian monosodu (E621). Należy do nich np. E 621, czyli glutaminian sodu. E620 Kwas glutaminowy (wzmacniacz aromatu), E623 Diglutaminian wapnia (wzmacniacz aromatu), E628 Guanylan dipotasowy (wzmacniacz aromatu), Antybiotyki E od 700 do 799 Substancja o kocie rozpoczynającym się cyfrą 700 to antybiotyk. Antybiotyków dodawanych do żywności jest niezwykle mało i robi się to bardzo rzadko. Dodatki E od 900 do 1299 różne dodatki np. dosładzające, nabłyszczające, wybielające, gazy nośne, utrzymujące wilgoć. W tej grupie znajdziemy woski, słodziki, glazury i środki spieniające. Dla przykładu, wosk pszczeli oznaczony jest jako E901. W tej grupie znajdują się również gazy używane to pakowania (np. do wypełniania opakowań z chipsami) – pod oznaczeniem E938 kryje się argon, a E949 to wodór). To dodatki o różnym zastosowaniu, np. znajdziemy tu substancje intensywnie dosładzające, 200-400 razy słodsze od cukru, np. E 951 to aspartam znajdujący się we wszelakich słodzikach, E900 polisiloksan - środek przeciwspieniający i substancja przeciwzbrylająca, E914 Utleniony wosk polietylenowy - nabłyszczacz, E924 Bromek potasu - substancja ulepszająca, E926 ditlenek chloru konserwant - wybielacz, E938 Argon gaz do pakowania, E954 Sacharyna i jej sole: sodowa, potasowa i wapniowa substancja słodząca. Dodatki E od 1300 do 1451 to modyfikowane skrobie Są to skrobie z kukurydzy, manioku, ziemniaków, pszenicy, ryżu, ale modyfikowane na różne sposoby, np. kwasami, zasadami. Dodane do żywności pełnią funkcję zagęstników, substancji wiążących np. w keczupach, śmietanach, puddingu czy sosach warzywno-mięsnych. E1103 Inwertaza (stabilizator) E1105 Lizozym (konserwant) E1200 Polidekstroza (stabilizator) (zagęstnik) (substancja utrzymująca wilgotność) E1414 Acetylowany fosforan diskrobiowy (emulgator) (zagęstnik) E1451 Acetylowana skrobia utleniona (emulgator) (zagęstnik) Jakie zagrożenia niesie obecność dodatków E w produktach ? Coraz trudniej znaleźć produkt pozbawiony dodatków. Prowadzi to niestety najczęściej do takich sytuacji, że szynka nie ma swoim składzie mięsa, a keczup jest bez pomidorów. Powstał już taki mętlik, że nikt nie jest w stanie zbadać, jaką ilość tych substancji pochodzących z różnych produktów w sumie spożyliśmy. Warto również ograniczyć ilość spożywanych produktów spożywczych zawierających w swoim składzie E, ponieważ najczęściej spożywając wiele produktów jednocześnie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jaką naprawdę ilość tych substancji przyswajamy. Brak kontroli nad tym, co jemy, prędzej czy później może spowodować kumulację substancji pochodzących z różnych produktów spożywczych w naszym organizmie a w konsekwencji zaburzenia trawienia, problemy z układem pokarmowym, alergie pokarmowe i rozmaite choroby. W krajach Unii Europejskiej, i w każdym kraju Europy z osobna, istnieje co najmniej kilka instytucji, których celem jest monitorowanie składu produktów spożywczych – w tym badanie zawartych w nich dodatków specjalnych – i natychmiastowe reagowanie w sytuacji, gdy zawierają zbyt duże dawki „E” przekraczające tzw. dzienną normę spożycia lub gdy zastosowana substancja jest ewidentnie szkodliwa. To nie zmienia jednak faktu, że obecnie nie wiemy dokładnie, jakie skutki zdrowotne może mieć w dłuższej perspektywie masowe stosowanie i przyjmowanie rozmaitych konserwantów, barwników, ulepszaczy. Co można zrobić, jak sobie radzić ? Dietetycy i specjaliści od żywienia powtarzają, że zasady zdrowego żywienia i troska o jak największe urozmaicenie diety są kwestią najwyższej wagi. Dlatego też obecna moda na żywność ekologiczną – produkowaną lokalnie, ręcznie, w małych wytwórniach i niewielkich ilościach, według tradycyjnych przepisów, a więc z minimalną ilością substancji dodatkowych lub w ogóle bez nich – wcale nie jest przypadkowa. W Niemczech np. aż 40% konsumentów regularnie sięga po produkty ekologiczne. Podobnie jest w krajach skandynawskich. Problem jest tylko jeden – są one, niestety, niekiedy aż 50% droższe od produktów masowych. Ale nawet jeśli nas nie stać na codzienne zakupy w sklepach ze zdrową żywnością, możemy się chronić w inny sposób – unikając zupek gotowych do skonsumowania od razu po zalaniu wrzątkiem, dań które można przygotować w pięć minut, albo produktów ważnych dwa lata. Większość ludzi żyjący w wielkich miastach przestało gotować w domach. żywią się w barach, fast-foodach, restauracjach lub kupują gotowe produkty obiadowe na tackach, zamrożone albo pakowane próżniowo i do tego intensywnie zakonserwowane dania. A przecież mają dobrze wyposażone kuchnie, lepiej niż w kiedyś, dostęp do wielu urządzeń usprawniających przygotowanie posiłków: kuchenki, miksery, blendery, sokowirówki, młynki, opiekacze itp.. To wielki błąd. Powinniśmy jak najszybciej wrócić do zwyczaju gotowania w domu, przyrządzania potraw z zakupionych zdrowych i naturalnych surowców. Robienia własnych przetworów domowymi sposobami i zdrowych soków i napojów. Dzięki temu unikniemy E - dodatków i będziemy zdrowsi i szczęśliwsi.
Zdzisław Głowacki Chemia organiczna Zakres podstawowy i rozszerzony Odpowiedzi i rozwiązania zadań Rozdział 1 Strona Linia / zadanie Jest Powinno być Str. 10. Linia 1. 4-etylo-2,4- trimetyloheksanu 4-etylo-2,2,4- trimetyloheksanu Str. 16.
Uploaded byPaula 93% found this document useful (28 votes)64K views1 pageDescription:ŻywnośćCopyright© © All Rights ReservedAvailable FormatsDOC, PDF, TXT or read online from ScribdShare this documentDid you find this document useful?Is this content inappropriate?Report this Document93% found this document useful (28 votes)64K views1 pageŻywność ODPOWIEDZIUploaded byPaula Description:ŻywnośćFull descriptionJump to Page You are on page 1of 1Search inside document Reward Your CuriosityEverything you want to Anywhere. Any Commitment. Cancel the full document with a free trial!Continue Reading with TrialQuick navigationHomeBooksAudiobooksDocuments, active
A wysokoprzetworzona żywność jest bogata w kalorie, tym samym przyczynia się do wzrostu tkanki tłuszczowej. Wydawałoby się, że ten łańcuch przyczynowo-skutkowy jest trudny do obalenia.
Pożywienie jakie jemy, woda którą pijemy i się kapiemy, kosmetyki których używamy na co dzień, środki czystości do sprzątania w domu, powietrze którym oddychamy i urządzenia codziennego użytku, którymi się otaczamy wpływają na to, jak się czujemy, jak wyglądamy, jaki jest nasz stan psychiczny, jak radzimy sobie z życiem. Przez większość życia nie zdajemy sobie z tego, że to co jemy, co pijemy, co nakładamy na nasze ciało, czym oddychamy i czym się otaczamy ma ścisły związek z tym, jak się rozwijamy, rośniemy, jak funkcjonuje nasz mózg i jaką mamy zdolność odpornościową. Na skutek tych czynników słabnie nasza odporność a nasz zatruty, spustoszony i osłabiony organizm radzi sobie coraz słabiej. Równowaga w organizmie zostaje mocno zachwiana i wtedy chorujemy, zapadamy na choroby układu odpornościowego, trawiennego, układu krążenia i układu oddechowego. Zapadamy coraz częściej na różnego typu alergie i choroby skórne. A otyłość stała się plagą, coraz mniej spędzamy czasu w ruchu, na powietrzu, coraz więcej jemy zatrutych pokarmów i coraz częściej jesteśmy narażeni na działanie elektrosmogu w domu, w pracy i na ulicy. Coraz częściej dopadają nas choroby cywilizacyjne i zbierają swoje żniwo. Zajrzyj do kuchni, do spiżarki i lodówki, przeczytaj etykiety na produktach spożywczych. Czy większość tych składników to chemia ? Konserwanty, barwniki, przeciwutleniacze, emulgatory… Nasze pożywienie powinno być naturalne i zrównoważone i wolne od składników przetworzonych i chemicznych. Jeśli przeczytasz uważnie etykiety przekonasz się, że większość wymienionych składników to dodatki do żywności a samego produktu jest niewiele !!! Substancje chemiczne w żywności Polepszacze, aromaty, zagęszczacze, barwniki i sztuczne konserwanty do czego służą ??? Po prostu mają sprawić atrakcyjny wygląd produktu, poprawić jego smak, kolor, zapach. Przedłużyć okres ważności do spożycia, spulchnić czy zagęścić …. to najważniejsze zadania substancji chemicznych. Ale czy ich potrzebujemy ??? My na pewno ich nie potrzebujemy ale PRODUCENCI, KONCERNY SPOŻYWCZE I KONCERNY FARMACEUTYCZNE - TAK. Zastanawialiście się dlaczego te substancje tam są i dlaczego normy je dopuszczają ? Odpowiedź jest prosta, chęć sprzedaży jak największej ilości produktów = chęć zysku i bogactwa. Szkodliwe substancje w żywności powodują zmieniają nasze reakcje chemiczne w organizmie, uzależniając nas od niektórych smaków i zapachów, nasz mózg się uzależnia i che potem tych substancji. A my ich ciągle w nieświadomości dostarczamy. Dotyczy to pożywienia, wody, kosmetyków i chemii gospodarczej i nie tylko ..... Gdy chorujemy musimy się leczyć, wtedy biegniemy do apteki i kupujemy leki, odzywki, witaminy i inne suplementy nabijając portfel KONCERNOM FARMACEUTYCZNYM. Wiele z tych substancji dodanych do żywności i kosmetyków może powodować lub nasilać problemy zdrowotne, np. reakcje alergiczne, żołądkowe, jelitowe astmę, zapalenia skóry, migrenę, katar sienny i nadwrażliwość sensoryczną. Związki chemiczne w żywności mogą prowadzić także do wzrostu ilości substancji toksycznych w ludzkim organizmie. Większość tych substancji nie została zbadana na długoterminowe działanie na nasze zdrowie. Nie wiemy jakie mają właściwości w połączeniu z innymi związkami – nie każda substancja jest szkodliwa od razu ale może się nią stać w połączeniu z inną, tworząc zagrożenie dla zdrowia. Substancje dodatkowe dodawane w żywności nie są objęte jednakowym prawem. Niektóre, dopuszczone do użycia w Polsce, są zabronione w krajach Unii, inne odwrotnie. Wynika to z tego, że substancje te podlegają ciągłym badaniom mającym stwierdzić ich właściwości i konsekwencje stosowania. Przykłady: Siadamy przed telewizorem i bierzemy chipsy, ciasteczka itp.... mówimy ..." ach jak uwielbiam te chipsy cebulkowe są takie pyszne, smak świeżej cebulki i delektujemy się smakiem "... Bierzemy pulchne żółciutkie ciasteczko, słodkie, i pachnące i rozkoszujemy się smakiem. Poprawia się nam humor i czujemy się szczęśliwi, ale to szczęście może zamienić się kiedyś w koszmar choroby !!! Bo te chipsy i ciasteczka w swym składzie nie mają żadnych wartościowych substancji. Większość składu produktu to bezużyteczne tłuszcze, cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, spulchniacze, konserwanty, aromaty, barwniki. Jak to działa ??? Czujemy się dobrze jedząc je bo substancje w nich zawarte zadziałały na chemię naszego mózgu !!! Podnoszą na chwilę poziom cukru i hormony szczęścia, więc czujemy się wspaniale, potem już tylko pozostaje chemia w organizmie z którą musi się zmagać nasz organizm. Nasze kubki smakowe są sztucznie pobudzone, nasz system komórek węchowych ulega oszukaniu, nasz mózg to zapamięta i będzie chciał jeszcze !!! I dlatego za każdym razem gdy jesteśmy w sklepie nasz mózg kieruje nas do półki z chipsami lub ulubionymi ciasteczkami :) Nie dajcie się zwieść, że organizm tego potrzebuje, on został sprytnie oszukany by myślał, że to jest dobre !!! Weźcie sprawy w swoje ręce, czytajcie skład na opakowaniu i jeśli nie możecie sami upiec ciasteczek wybierajcie te, które nie mają szkodliwych substancji lub mają ich jak najmniej. Sięgamy po popularne serki smakowe i jogurty zbożowo - owocowe bo wiemy że są zdrowe i zawierają wapń i zdrowe zboża i owoce, ale czy na pewno ??? Z opisu na opakowaniu wcale nie wynika że te produkty są zdrowe .... mleko pasteryzowane czyli już mniej witamin, enzymów i wapnia, ziarna zbóż - niestety bardzo malutko a na pierwszym miejscu pszenica która zawiera gluten i jest najmniej wartościowym zbożem, owoce oczywiście znikoma ilość a na dodatek to nie czysty owoc, cukier - sprzyja otyłości. ► sztuczne wsady owocowe – owoce w jogurtach mogą być naturalne ale w większości są w znikomych ilościach i są to substancje wzbogacone o barwnik, aromat imitujący dany owoc, wsady owocowe mogą zawierać także cukier lub szkodliwy syrop glukozowo-fruktozowy. ► aromaty i barwniki – smak i wygląd serków i jogurtu jest uzależniony od dodania sztucznych związków chemicznych, smakowych np. waniliny zamiast naturalnej wanilii w jogurcie waniliowym i barwiących imitujących kolor danego owocu. ► zagęszczacze – gładkość i gęstość serki i jogurty zawdzięczają najczęściej substancjom zagęszczającym, tj. skrobia ziemniaczana, skrobia modyfikowana, żelatyna wieprzowa, pektyna, karagen, guma guar. Czy tą mieszankę można nazwać zdrowym jogurtem ? Oczywiście nie mówię o wszystkich produktach, bo są też takie które można nazwać jogurtem :) Ja wybieram jogurt naturalny i owoce dodaję sama - wtedy WIEM CO JEM Kolejny przykład to wędliny, które maja piękny kolor i cudownie pachną wędzarnią. Ale czy wszystkie ??? Większość z nich nie leżała nawet koło wędzarni, a pachną i smakują dzięki aromatowi dymu wędzonego :) Pomijam fakt dotyczący składu takiej wędliny, czyli tłuszcz, skórki, chrząstki, ekstrakty, zbożowe wypełniacze, barwniki i namiastka mięsa. Barwniki, aromaty, konserwanty,polepszacze, emulgatory… Znajdują się oprócz tradycyjnych produktach wysoce przetworzonych także w tych, które mogą wydawać się zdrowe. Na przykład w bakaliach, serach, płatkach zbożowych, kaszach, makaronach, wodzie i wielu innych produktach. Aby uniknąć jedzenia produktów ze szkodliwymi E - substancjami należy kupować produkty z pewnego źródła lub tych posiadających certyfikaty żywności ekologicznej. Należy dokładnie czytać etykiety na opakowaniach, słoikach, butelkach itp. pozdrawiam LadyBonaFide
Jest to ingerencja w żywność, ale nieszkodliwa. To, co mnie przeraża, to substancje chemiczne i enzymatyczne stosowane do modyfikacji. Oczywiście substancje te są określone ścisłą normą oraz badane przed zastosowaniem, ale czy sam fakt, że jest to środek chemiczny nie powinien dawać nam do myślenia?To nie jest tak, że ów
Raport Najwyższej Izby Kontroli o substancjach dodatkowych w żywności, który ukazał się na początku stycznia, wywołał prawdziwą burzę zarówno wśród producentów jak i konsumentów żywności. NIK doniósł że przeciętny Polak wraz z dietą w ciągu roku spożywa ok. 2 kg dodatków, że najbardziej narażone na przekroczenie akceptowalnych ilości są dzieci w wieku do 10 lat, producenci używają zbyt dużo tych substancji (często w sposób nieuzasadniony) a krajowe organy kontrolne siedzą z założonymi rękami i temat dodatków mają w głębokim poważaniu. Na reakcje nie trzeba było długo czekać. Główny Inspektor Sanitarny w odwecie od razu uspokajał, że przytaczane w raporcie dane nie mogą być podstawą do twierdzenia, że w przypadku populacji polskiej istnieje ryzyko przekroczenia dopuszczalnego, dziennego pobrania (ADI) dla substancji dodatkowych. GIS wyliczył podejmowane przez siebie działania w zakresie ochrony społeczeństwa przez dodatkami i podkreślał, że stosowanie substancji dodatkowych do żywności jest ściśle uregulowane na poziomie Unii Europejskiej (używane mogą być tylko te, które znalazły się w unijnym rejestrze i w ilościach ściśle tam określonych) a oceną ich bezpieczeństwa i zajmuje się Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Ze stanowiskiem GIS można się zapoznać tu. Nie zabrakło także stanowiska producentów, w imieniu których wypowiedziała się Polska Federacja Producentów Żywności. Wedle PFPŻ, sensacyjne i pełne nieścisłości doniesienia NIK podważają wiarygodność systemu urzędowej kontroli żywności i bezpieczeństwa polskich produktów żywnościowych. Przeprowadzone badania są niemiarodajne i opracowane w sposób tendencyjny. „Gdyby instytucje kontrolne, łącznie z Europejskim Urzędem ds. Bezpieczeństwa Żywności, który decyduje o zasadach stosowania dodatków do żywności i gwarantuje ich bezpieczeństwo, chciały potraktować na serio to, co napisał NIK, nie patrząc na te wszystkie błędy, które tam się znajdują, to praktycznie produkcja żywności w Polsce i Unii Europejskiej musiałaby zostać wstrzymana” – podkreślił dyrektor generalny tej organizacji. Uspokajał też, że polska żywność jest całkowicie bezpieczna, również w zakresie stosowania dodatków do żywności, a reprezentatywne badania nie potwierdzają przekroczeń ADI. Z całością wypowiedzi można się zapoznać tu lub tu. I jak ma się w tym odnaleźć przeciętny konsument, zwłaszcza kiedy z okładki „Wprost” Ewa Chodakowska ostrzega: „Nie daj się otruć!” a tygodnik ten przedstawia raport – bazujący na raporcie NIK – zadając retoryczne pytanie: „Czy kiełbasa może zabić?„ Inne głosy w mediach w tym duchu można by mnożyć tu bez końca. Komu więc wierzyć? Kto ma rację? Czy rzeczywiście można się czuć bezpiecznie robiąc swoje codzienne zakupy w supermarkecie? Moją pierwszą i wręcz automatyczną reakcją na raport NIK była myśl, że NIK niepotrzebnie straszy ludzi bazując na ich panicznym strachu przed E-dodatkami (tak, tak – jak pokazują badania, Polacy w żywności najbardziej boją się właśnie dodatków i to bardziej niż GMO czy pestycydów). Przecież wszystko jest pod kontrolą – pomyślałam. Unijny reżim prawny w tym zakresie jasno mówi, jakie substancje, do czego i jakich ilościach można dodawać, a EFSA na bieżąco monitoruje i kontroluje dopuszczane substancje (reguluje to rozporządzenie nr 1333/2008). Producenci stosują się do tych wytycznych (o tych co świadomie łamią prawo tu nie mówię) a inspekcje ich kontrolują. Wiem, bo przecież spotykam się z tymi sprawami na co dzień. Wszystko więc ZNOWU rozbija się o świadomość konsumentów i czytanie etykiet! Każdy racjonalny konsument powinien chyba wiedzieć, że żywność przetworzona to nie jest najczęściej „samo zdrowie” (BTW: dodatków nie można dodawać do produktów nieprzetworzonych), więc jeśli ktoś nie ma ochoty spożywać E-składników, to może wybierać produkty bardziej ostrożnie a przede wszystkim czytać etykiety. Tak myślałam – w dużym uproszczeniu. A potem przeczytałam raport NIK….. Nie mogę powiedzieć, że zgadzam się ze wszystkim, co przeczytałam w raporcie, ale jedna rzecz naprawdę dała mi do myślenia. Czy informacja, jaką dostaje konsument o produkcie jest rzeczywiście wystarczająca? NIK dowodzi: „zachęcanie do czytania etykiet i dokonywania świadomych wyborów, przy obowiązujących wymogach w zakresie znakowania produktów oraz posiadanej przez konsumentów wiedzy w zakresie dodatków do żywności, tylko pozornie może sprzyjać realizacji celu pełnej informacji. Aktualnie z etykiety produktu żywnościowego konsument może się dowiedzieć jedynie jakie dodatki zastosował producent i to pod warunkiem, że producent użyje symboliki „E z numerem” (większość konsumentów posiada bowiem wiedzę, że dodatki do żywności oznaczane są za pomocą litery „E”). Jeżeli natomiast producent użyje drugiej dozwolonej formy znakowania, czyli nazwy substancji i jej funkcji technologicznej, to nawet wysoko wykształcony konsument będzie miał problem z zakwalifikowaniem składników do grupy dodatków do żywności„. Tutaj broniłam się myśląc, że co to różnica dla konsumenta, czy w wykazie składników będzie napisane „Neohesperydyna DC” czy „E 959”? Jeśli konsument chce jeść zdrowo, to nie sięga po produkty, które mają w sobie składniki o enigmatycznie brzmiących nazwach. A jeśli jest mu wszystko jedno, to będzie mu też obojętnie jakiej terminologii użyje producent w oznakowaniu. W raporcie NIK podkreślał też jednak wielokrotnie (a w zasadzie był to główny zarzut pod adresem prawa i organów kontrolnych), że główną słabością systemu jest brak identyfikacji ryzyka i zagrożeń wynikających z kumulacji wielu substancji dodatkowych w jednym produkcie czy kumulacji wielu dodatków pochodzących z różnych źródeł oraz ewentualnego działania i interakcji z innymi składnikami produktu, składnikami diety czy lekami. Tutaj myślałam jeszcze – no zaraz, przecież EFSA bierze to pod uwagę oceniając poszczególne dodatki i dopuszczając je do poszczególnych rodzajów produktów, dzięki czemu szacuje średnie spożycie w danej populacji. Przecież art. 14 ust. 4 rozporządzenia nr 178/2002 wyraźnie stanowi, że: „Podczas podejmowania decyzji, że środek spożywczy jest szkodliwy dla zdrowia, należy mieć na względzie: a) nie tylko prawdopodobne natychmiastowe i/lub krótkotrwałe i/lub długofalowe skutki tej żywności dla zdrowia spożywającej jej osoby, ale także dla następnych pokoleń; b) ewentualne skutki skumulowania toksyczności; c) szczególną wrażliwość zdrowotną określonej kategorii konsumentów, jeżeli środek spożywczy jest przeznaczony dla tej kategorii konsumentów.” Dopuszczone zatem dodatki, przy racjonalnej diecie nie mogą więc szkodzić. Przeciętny konsument powinien natomiast wiedzieć, że w nadmiarze, to nawet owoce i woda mogą zaszkodzić (a co tu mówić o dodatkach!). Zadawałam też sobie pytanie – jak niby Główny Inspektor Sanitarny (czy jakikolwiek inny organ) miałby kontrolować tę kumulację? W trosce o zdrowie społeczeństwa inspektorzy będą zaglądać ludziom do koszyków sklepowych i domowych lodówek?! A może wprowadzimy reglamentację pewnych produktów i jakiś system kartek żywieniowych?! Tak sobie właśnie drwiłam w myślach, dopóki nie zobaczyłam tego…… Pomysł ten uderzył mnie w swojej prostocie! Ta propozycja podawania informacji o zawartych w produkcie substancjach dodatkowych to czysta analogia do podawania informacji o wartości odżywczej produktu! Konsument nie tylko widzi, ile w danym produkcie jest dodatków, ale także jaką stanowią one część akceptowalnego dziennego spożycia. Dzięki takiej informacji mógłby kontrolować nie tylko spożywaną dziennie ilość tłuszczu czy cukru, ale także poszczególnych rodzajów substancji dodatkowych! W tym miejscu puściłam też wodze fantazji i oczami wyobraźni zobaczyłam już wszystkie super-inteligentne aplikacje, które sczytując informacje zakodowane na etykietach produktów, informowałyby użytkownika-konsumenta ile danego dodatku może w danym tygodniu jeszcze spożyć, żeby sobie nie zaszkodzić a z jakich powinien zrezygnować w najbliższym czasie. Ale nawet zanim takie aplikacje każdy z nas będzie miał na swoim smartfonie – chyba nikt nie zaprzeczy, że taka transparentność informacyjna przydałaby się konsumentom już teraz. Oczywiście zdaję sobie sprawę, z jakimi trudnościami po stronie producentów by się to wiązało. Na pewno nie odbyłoby się to bezkosztowo także dla konsumentów, ale tak jak branża poradziła sobie z nowymi wymogami w zakresie wartości odżywczej i jak zaraz będzie sobie radzić w zakresie deklaracji pochodzenia podstawowego składnika, tak na pewno poradziłaby sobie z takim nowym wyzwaniem. Myślę więc, że warto zacząć inicjować dyskusję na ten temat. A skoro to Polacy boją się dodatków najbardziej, to reprezentanci Polski mogliby być promotorami tej idei na forum unijnym. W czym mogę Ci pomóc? Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie. Jeżeli potrzebujesz indywidualnej płatnej pomocy prawnej, to zapraszam Cię do kontaktu. Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.
Rozwiązania zadań z Chemii. Chemia to niełatwa dziedzina nauki. Chemia to masa wzorów i reguł, do jej ogarniania potrzeba też dobrej znajomości matematyki. To sprawia, że nie każdemu nauka chemii przychodzi z łatwością, a rozwiązywanie zadań domowych potrafi zmęczyć.
zapytał(a) o 16:19 Posiada ktoś sprawdzian z chemii z działu Żywność? Pilnie potrzebuję sprawdzian +odpowiedzi z chemii Nowa Era dział- Żywność najlepiej grupa A i Odpowiedzi EKSPERTmiushi0 odpowiedział(a) o 16:54 nie wiem do której klasy Ci potrzebny ten sprawdzian, ale z Chemii Nowej Ery wszystkie testy są tutaj z tego co widziałem:1 klasa - [LINK]2 klasa - [LINK]3 klasa [LINK] kaka4466 odpowiedział(a) o 17:24: potrzebowałabym do 1 liceum Uważasz, że ktoś się myli? lub
Proszę o pomocZadanie 1 strona 173 podręcznik: To jest chemia 1 Natychmiastowa odpowiedź na Twoje pytanie. Krzysiek319 Krzysiek319 09.10.2023
To jest chemia ZP Łatwo i szybko wyszukaj materiały do zajęć Dział Wszystkie działy Materiały dla nauczyciela (254) data: najnowsze 1 2 3 4 ... 15 Znajdź Kategorie Dokumentacja nauczyciela Prowadzenie lekcji Sprawdzanie wiedzy Materiały prezentacyjne Filtry Filtry Dokumentacja nauczyciela Plany wynikowe (2) Podstawa programowa (4) Program nauczania (2) Rozkłady materiału (2) Wymagania edukacyjne (3) Prowadzenie lekcji Gry edukacyjne (1) Karty pracy (34) Książki Nauczyciela (1) Pliki do lekcji (2) Projekty edukacyjne (8) Scenariusze lekcji (40) Sprawdzanie wiedzy Kartkówki (33) Klucze odpowiedzi (18) Sprawdziany (24) Testy (39) Materiały prezentacyjne Filmy (25) Foliogramy (3) Multibooki (10) Multiteki (2) Prezentacje (1) data: najnowsze Zobacz również: Zestawy Nowej Ery do serii To jest chemia ZP © copyright \ 4. Żywność Scenariusz 26. "Wpływ składników żywności na organizm, czyli czy wiesz co jesz?" – prezentacja multimedialna 22 MB Scenariusze lekcji \ 3. Środki czystości i kosmetyki Scenariusz 14. „Środki czystości a środowisko przyrodnicze” – karta pracy 42 kB Karty pracy Regulamin pracowni chemicznej z zestawieniem znaków BHP 2 MB Pliki do lekcji Multiteka "To jest chemia" – wersja demonstracyjna 194 MB Multiteki Multiteka "To jest chemia" 4 GB Multiteki Tabela rozpuszczalności soli i wodorotlenków w wodzie 914 kB Pliki do lekcji \ 1. Materiały i tworzywa pochodzenia naturalnego Film 3. „Badanie właściwości tlenku krzemu(IV)” \ 2. Źródła energii Film 9. „Badanie właściwości ropy naftowej” \ 2. Źródła energii Film 12. „Badanie właściwości benzyny” \ 2. Źródła energii Film 11. „Sucha destylacja węgla kamiennego” \ 6. Odzież i opakowania Film 26. „Odróżnianie jedwabiu sztucznego od naturalnego” \ 6. Odzież i opakowania Film 25. „Odróżnianie włókien pochodzenia zwierzęcego od włókien pochodzenia roślinnego” \ 4. Żywność Film 24. „Fermentacja alkoholowa” \ 4. Żywność Film 23. „Wykrywanie glukozy (próba Trommera)” \ 4. Żywność Film 22. „Wykrywanie obecności skrobi” \ 4. Żywność Film 21. „Odróżnianie tłuszczu od substancji tłustej” \ 4. Żywność Film 19. „Wykrywanie białka w twarogu” \ 3. Środki czystości i kosmetyki Film 18. „Wykrywanie obecności fosforanów(V) w proszkach do prania” Pobierz wszystkie Z bieżącej strony 1 2 3 4 ... 15 Zobacz również: Zestawy Nowej Ery do serii To jest chemia ZP © copyright
Na końcu książki zamieszono skorowidz rzeczowy. Vademecum zawiera tylko te treści nauczania chemii, które są ujęte w podstawie programowej, w tym: opisy wszystkich niezbędnych doświadczeń, zasady wykonywania obliczeń stechiometrycznych, reguły posługiwania się obecnie obowiązującą nomenklaturą. Autor. Kamil Kaznowski. Wydawnictwo.
Kategorie: WHOchemiacodex alimentariusgmopestycydy Jak można przeczytać w najnowszym raporcie Światowej Organizacji Zdrowia(WHO), substancje chemiczne zawarte w stosowanych w codziennym życiu przedmiotach, oraz chemia obecna w żywności, może prowadzić do ciężkich chorób takich jak rak piersi, astma, niepłodność a także może wywoływać wady wrodzone płodów. WHO w swoim raporcie wskazuje, że w celu ochrony zdrowia przyszłych pokoleń konieczne może być wyłączenie ze stosowania chemikaliów. Według danych przedstawionych w raporcie, takie substancje jak ftalany, mogą być niebezpieczne dla układu rozrodczego kobiety, a także wiązać się ze zwiększoną częstością występowania chorób u dzieci, szczególnie białaczki, donosi publikacja. Podejrzany jest też bisfenol A zawarty w wielu plastikowych przedmiotach codziennego użytku. Gdy sztucznie syntetyzowane składniki znajdują się w naszych organizmach zakłócają układ hormonalny. W przypadku raka prostaty, istnieją "mocne dowody ", które potwierdzają obecność choroby dzięki pestycydom stosowanych w rolnictwie. Również znane problemy w postaci otyłości u niemowląt i dzieci czy rak piersi u kobiet następują w wyniku narażenia na działanie tych substancji w czasie ciąży. WHO stara się nie twierdzić, że te chemikalia są przyczyną najczęściej dzisiaj występujących chorób, ale zwraca uwagę, że dane w wielu przypadkach to pokazują. Wpływ tych substancji na organizm może prowadzić do otyłości, bezpłodności, trudności z pamięcią podczas uczenia. Oprócz tego prowadzą one do cukrzycy lub chorób układu krążenia, jak również wielu innych zespołów chorobowych, stwierdzono w raporcie WHO. To zaiste zastanawiające, że z naszych podatków opłacane są instytucje państwowe rzekomo powołane po to, aby chronić nas od bycia zatrutym przez niebezpieczne produkty a jednocześnie rynek żywnościowy i związany z opakowaniami żywności, pełen jest trucizn prowadzących prosto do trumny. Pojawia się pytanie, po co jest SANEPID skoro dopuszcza do obiegu tak wiele trucizn? A może tak właśnie ma być a trucie żywności rozmaitymi chemikaliami to obliczona na dłuższy horyzont czasowy celowa eksterminacja części populacji na Ziemi. Źródło: Ocena: 9560 odsłon
Już wiesz, co to jest żywność przetworzona. Teraz pora na pytanie, czy wszystkie przetworzone produkty spożywcze są niezdrowe? Oczywiście, że nie! Bazując na opisanych wyżej 4 grupach żywności według FAO można powiedzieć, że im wyższy numer ma grupa żywności, tym mniej zdrowa jest.
Czy każdy z nas, z czystym sumieniem, może jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, co właściwie jemy spożywając przetworzoną żywność? Wiemy już, że nie wystarczy nam zapewnienie na etykiecie pod hasłem ,,bez konserwantów”, ,,bez barwników”, ,,bez wzmacniaczy smaku”, ,,bez GMO”, dlatego, że nawet jeśli coś jest bez GMO, to nie znaczy, że jest bez konserwantów, jeśli jest bez konserwantów, to nie oznacza, że jest bez wzmacniaczy smaku, itd. ,,Studiujemy” więc dokładnie skład na etykietach, czytając go nieraz kilkukrotnie 'od deski do deski’, a kiedy już wybierzemy produkt odpowiadający naszym kryteriom, szczęśliwi, że się udało-spożywamy go albo podajemy naszym bliskim. Czy na pewno się nie mylimy? Kiedy kupujemy puszkę pomidorów z dodatkiem kwasku cytrynowego, to może nie jest to dobre, ale na pewno jest jasne. W puszce są pomidory i kwasek cytrynowy- proszek syntetyczny, ale jednak wiemy, co to jest. Co w przypadku, kiedy na etykiecie znajduje się cukier albo sól? Czy na pewno wiemy, co kryje się pod tymi pojęciami? Na początek, podsumujmy, co już wiemy, a wiemy, że: Cukier– pochodzący z buraków cukrowych, może być modyfikowany genetycznie (nie musi, ale jest na to zezwolenie, więc możemy zakładać, że tak jest) i zapewne jest też rafinowany chemicznie. Sól– nie wiemy konkretnie jaka, bo zazwyczaj nie jest to na etykiecie sprecyzowane, wiemy jednak, że na półkach sklepowych możemy odnaleźć sól, która zawiera przeciwzbrylacz E536, a także azotyn sodu E250. Olej roślinny– pomijam już to, czy jest utwardzony, czy częściowo utwardzony, załóżmy, że nie jest utwardzony wcale. Mamy za to niemalże 100% pewność, że jest to olej rafinowany i to rafinowany chemicznie, bo taki jest najtańszy i gdyby był rafinowany fizycznie albo nierafinowany wcale, to producent uwzględniłby tę ciekawostkę na etykiecie. Masło– Wiemy, że może zawierać sól i barwniki, nawet jeśli jest to masło bez domieszek roślinnych. A czym są te barwniki, jak nie syntetykami? Nawet jeśli coś nazywa się ,,karoteny, czy kurkumina” To są syntetyki naturalnych odpowiedników. Kurkumina jest częścią kurkumy, więc w jaki sposób miałaby się znaleźć w tym maśle, czy budyniu sama? Bez kurkumy? Kurkuminę otrzymuję się poprzez ekstrakcję kurkumy rozpuszczalnikami. Śmietana– Może zawierać mnóstwo zagęszczaczy, mączkę chleba świętojańskiego, gumę guar, gumę ksantanową oraz karagen, pektyny itd. Wiemy też jednak, że wszystkie powyższe produkty można bez problemu otrzymać BEZ DODATKÓW CHEMICZNYCH. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ wszystkie powyższe składniki (wymieniłam tylko kilka, z pewnością można by dopisać więcej) już przetworzone, mogą być czynnikami pierwszymi produktów jeszcze bardziej przetworzonych. I tak mamy np. Pizza Chicken Thai Guseppe, a w składzie: ser, na który składa się ser edamski i ser mozarella. Wiemy, że w serze Edamskim (i nie tylko) może znajdować się barwnik annato, substancje konserwujące itd. Jaką tak naprawdę mamy pewność, że ser Edamski i ser Mozarella, które składają się na ,,ser” w pizzy Chicken Thai, to sery czyste, bez dodatków, a nie sery + barwniki i konserwanty? Mamy cebulkowy serek Milandia, a w składzie sól, czy mamy pewność, że dodana została sól bez przeciwzbrylacza? Mamy dżemy Łowicz i wiemy, że jest w nich cukier. Czy jest to cukier chemicznie rafinowany? Genetycznie modyfikowany? Czy cukier ,,czysty”? Mamy mięso wieprzowe w Lasagne z Tesco, a wiemy, że mięso wieprzowe w Tesco (surowe) wypchane jest chemią. Skąd mamy wiedzieć, że mięso dodane do tej Lasagne, to nie jest to samo mięso? Teoretycznie, powinno być tak, jak w czekoladach, np. mamy batonik z czekoladą mleczną i zanim zostanie wymieniony kolejny składnik (cukier), to najpierw podany jest pełny skład tej czekolady mlecznej, czyli: czekolada mleczna 50% (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz mleczny, emulgatory: lecytyna sojowa i E 476, aromat). Ale czy na pewno tak jest w przypadku wszystkich innych produktów? Napisaliśmy w tej sprawie do Inspekcji Handlowej, która udzieliła następującej odpowiedzi: ,,Wszelkie stosowane substancje dodatkowe obecne w produkcie końcowym, w tym substancje znajdujące się w użytych do produkcji składnikach złożonych, muszą być uwzględnione w wykazie składników na zasadzie przenoszenia”. ,,Zgodnie z postanowieniami przepisów prawa wykaz składników poprzedzony nagłówkiem, składającym się z wyrazu ,,składniki” lub zawierającym ten wyraz, obejmuje wszystkie składniki środka spożywczego”. ,,Udostępniane na temat żywności informacje nie mogą wprowadzać w błąd, co do rzeczywistego składu produktów lub zastosowanych metod wytworzenia lub produkcji”. Wynikałoby z tego, że jest faktycznie tak, jak na etykiecie jest napisane, tzn. sery, śmietany, masła, itp. nie posiadają ŻADNYCH dodatkowych substancji. Na koniec ostatnie pytanie, które aż samo się nasuwa… Dlaczego w takim razie, możliwym jest, aby do przetworzonych produktów używać produktów jednoskładnikowych, bez dodatków chemicznych, przy jednoczesnej sprzedaży tych samych produktów, ale ,,wypchanych” chemią?Mimo przepisu, który mówi o tym, że ,,…substancje znajdujące się w użytych do produkcji składnikach, muszą być uwzględnione w wykazie składników…”, to na opakowaniu cukru rafinowanego, nie ma informacji, jaką dokładnie chemią został oczyszczony i to też powinniśmy mieć na uwadze. Wszystkie pytanie z odpowiedziami i bez, pozostawiam do Waszych refleksji…
Nie ma żadnych przekonujących i twardych dowodów na to, że produkty z rolnictwa organicznego są dla ludzkiego zdrowia lepsze od jedzenia z rolnictwa konwencjonalnego. Nie ma również powodów by sądzić, że żywność bio jest smaczniejsza czy ma lepszy zapach. Najnowsze, szeroko zakrojone badania naukowe pokazują, że rolnictwo
Minusy: • Trochę mało miejsca na rozwiązania zadań, choć dzięki temu zbiór jest bardzo “mobilny”. Chemia – zbiór zadań dla uczniów liceum ogólnokształcącego i technikum. Michał Fau. Wydawnictwo Medyk. 2. Liczba stron i format: 95, mały (dotyczy jednego zeszytu, na cały komplet składa się 9 zeszytów) Liczba zadań: 160.
.